Ćwiczenie – obiad dla zastępu w warunkach polowych
Wymaganie do zaliczenia – wywiadowca potrafi:
- zbudować kuchnię polową, ugotować na niej obiad dla zastępu.
Po raz kolejny, nudne, ale konieczne przypomnienie. Na rozpalenie ognia trzeba mieć zgodę leśniczego lub właściciela terenu. Ćwiczenie przeprowadzaj kolejno, innego dnia, dla harcerzy zdobywających wywiadowcę. Jeśli jesteś z zastępem na dwudniowym biwaku, będą aż dwie okazje do jego przeprowadzenia, bo każdego dnia trzeba zjeść przynajmniej jeden ciepły i pożywny posiłek. Za posiłek obiadowy należy uznać porządne danie zawierające urozmaicone składniki odżywcze (białko, węglowodany, tłuszcze, witaminy, sole mineralne i wodę). Brzmi to może nazbyt naukowo, więc na potrzeby żywienia się na biwaku przyjmijmy, że chodzi o danie składające się z mięsa lub ryb (lub ich warzywnych zamienników mogących dostarczyć porównywalną ilość białka i tłuszczu tj. rośliny strączkowe), kaszy, ryżu, makaronu, ziemniaków oraz warzyw i owoców. Tym różni się danie obiadowe, którego przyrządzenia w warunkach polowych wymaga się od wywiadowcy od prostego ciepłego posiłku, którego przyrządzanie ćwiczy się wcześniej zdobywając młodzika. Była już o tym mowa – chodzi o danie sporządzone ze składników i półproduktów naturalnych, a nie o danie ze słoika kupionego w sklepie czy o zupkę z proszku.
Kilka dni przed wyjazdem na biwak wyznacz harcerzy, którzy przystąpią w jego trakcie do ćwiczenia. Poproś, aby przygotowali jadłospis, czyli określili jakie danie będą przygotowywać oraz listę składników jakie będą im do tego potrzebne i które należy zakupić i zabrać ze sobą (co i ile). Trzeba też z góry wiedzieć, czy wystarczy do tego jeden garnek, czy też będą potrzebne dwa, a może i patelnia. Konieczny sprzęt kuchenny będzie trzeba zabrać ze sobą lub wypożyczyć go na miejscu (w dzisiejszych czasach jest już mało prawdopodobne, bo rzadko kto gotuje na otwartym ogniu i będzie się słusznie obawiał zniszczenia swoich garnków).
Ćwiczenie polega na przyrządzeniu obiadu dla całego zastępu, na własnoręcznie zbudowanej kuchni polowej. Nie na palnikach gazowych, płytach indukcyjnych czy innego rodzaju nowoczesnych kuchniach. Tym można się bawić w domu. W harcerstwie uczymy się sztuki przetrwania w trudnych warunkach, gdy zostaniemy pozbawieni powszechnych dziś wygód i udogodnień. Harcerz ma być gotowy także na takie sytuacje i powinien dać sobie w nich radę.
Na przygotowanie obiadu dla zastępu przez osobę doświadczoną potrzeba około 2 godzin wliczając w to zebranie chrustu i zbudowanie kuchni polowej. Biorąc pod uwagę, że być może wyznaczony harcerz ćwiczenie to będzie wykonywał po raz pierwszy w życiu, warto dać mu aż 3 godziny na wykonanie zadania. Dobrze jest też, aby ktoś bardziej doświadczony miał dyskretne baczenie nad tym, jak kucharz sobie radzi. Może trzeba go będzie powstrzymać przed uczynieniem błędu, który doprowadzi do zmarnowania produktów. Wtedy harcerze mieliby do niego żal za grające marsza kiszki. Ta osoba to raczej nie może być zastępowy, który pewne w tym czasie będzie harcował z resztą zastępu. Może przyboczny, może zaprzyjaźniony zastępowy innego zastępu albo ojciec jednego z harcerzy, który znajdzie się na biwaku wraz samochodem, którym przywiezie sprzęt i produkty?
Przygotowanie do ćwiczenia. Prawie każdy harcerz zdobywający stopień wywiadowcy powinien posiadać już większość umiejętności koniecznych do przyrządzenia posiłku w taki sposób, Wystarczy tylko je połączyć i odpowiednio wykorzystać. Rozpalanie i utrzymywanie ognia ćwiczył już niejednokrotnie. Zdobywając młodzika przyrządzał prosty, ciepły posiłek, teraz to tylko trochę bardziej zaawansowane zadanie. Pozostaje kwestia budowy kuchni polowej. Uczestnicząc w życiu harcerskim przez dłuższy czas, będąc na kilku wycieczkach i biwakach, a zapewne również na obozie, miał wiele okazji zobaczyć i podpatrzeć, jak się taką kuchnie buduje. Warto więc na biwakach zastępu budować dwa najczęściej wykorzystywane typy kuchni polowych, bo w różnych warunkach bardziej przydaje się jeden albo drugi. Jeden typ to kuchnia wisząca, gdzie garnek (lub nawet garnki) wiszą nad ogniem na jakiejś konstrukcji zbudowanej z drągów (najczęściej na trójnogu). Drugi typ to kuchnia stojąca, gdzie garnek lub garnki stoją nad ogniem na konstrukcji wykonanej z kamieni lub darni. W tego typu kuchniach często palenisko wkopuje się w ziemię, stąd inna jej nazwa – kuchnia ziemna. Jest zadaniem zastępowego, aby harcerze mieli okazje przyjrzeć się budowie takich kuchni przynajmniej dwa, trzy razy w roku zanim sami spróbują ją wykonać. Podsumowanie ćwiczenia. Najlepszym podsumowaniem tego ćwiczenia będzie reakcja reszty harcerzy z zastępu na obfitość i walory smakowe przygotowanego posiłku. Oni wystawią sprawiedliwą ocenę.