Ćwiczenie – naprawa i ostrzenie narzędzi pionierskich
Wymaganie do zaliczenia – wywiadowca potrafi:
- osadzić siekierę, naostrzyć piłę i siekierkę.
Jeśli wasz zastęp posiada własną skrzynię z narzędziami, zakonserwujcie i ewentualnie naprawcie własny sprzęt. Jeśli zastęp go nie posiada, umów się z kwatermistrzem drużyny i zamelduj mu gotowość do tego typ prac magazynowych. Ucieszy się niepomiernie. Jeśli w magazynie drużyny jest stów warsztatowy do tego napraw, umów się na skorzystanie z niego. Jeśli nie, to może rodzice któregoś z harcerzy mają w domu warsztat i zgodzą się was do niego wpuścić i wypożyczyć swoje narzędzia. Przydałby się stół z imadłem, osełki, pilniki do metalu i drewna, papier ścierny, młotki, dłuto, precyzyjna piłka do drewna. Najlepszy czas na przeprowadzenie tego ćwiczenia to jesień. Właśnie wróciliście z obozu, gdzie wasz sprzęt był intensywnie używany. Na pewno się stępił a może nawet uszkodził. Twoi harcerze mają jeszcze bardzo świeże doświadczenia i doskonale zdają sobie sprawę z tego. co to znaczy niesprawny sprzęt na obozie. Będą więc mieli silniejszą motywację, by go sobie naostrzyć i ewentualnie naprawić.
Zorganizuj zbiórkę zastępu w miejscu, gdzie są narzędzia i warunki do wspólnej pracy. Najpierw naostrzcie wszystkie wasze piły, saperki i siekierki. Poradniki jak to zrobić można znaleźć w internecie. To zawsze się przyda.
Inna rzecz to oprawienie siekierki. Jeśli któraś z waszych została uszkodzona – świetnie. Macie naturalny powód by się nad nią pochylić. A co, jeśli nie? Nie ma przecież sensu odcinać obucha od styliska sprawnej siekierki by go następnie na powrót na nim osadzić. W takiej sytuacji, aby mieć się na czym tego nauczyć proponuję znaleźć wśród znajomych porzucony, niepotrzebny obuch i dokupić do niego stylisko (to wydatek rzędu kilku złotych). Można też kupić używany obuch na Allegro lub OLX dosłownie za grosze. W ten sposób wykonując ćwiczenie i ucząc się oprawiać siekierę, powiększycie jednocześnie tanim kosztem swój zasób sprzętu pionierskiego. Docenicie to na kolejnym obozie, bo budowa pójdzie wam szybciej.
Nie ma sensu w tym miejscu zamieszczać instrukcji oprawiania siekiery. W internecie jest takich poradników pod dostatkiem i można z nich skorzystać. Jedno tylko ostrzeżenie. Część z nich pokazuje wykorzystanie klinów metalowych. Można i tak, ale zgodnie z logiką harcerskich umiejętności survivalowych, spróbujcie jednak zrobić sobie samemu klin drewniany, bo taki zawsze będziecie mieli pod ręką, nawet w największej głuszy. Potrzebne jest do tego dobrze wysuszone drewno o twardości większej niż materiał z jakiego wykonane jest stylisko (najczęściej jest to jesion). Skąd wziąć twardy kawałek drewna na klin? Można je znaleźć na śmietniku, a konkretnie wykorzystać deseczki z wyrzuconych na śmieci starych mebli dębowych. Będą doskonale wysuszone i twardsze od wszystkich innych rodzajów drewna. Możesz na przykład, na jednej z wcześniejszych zbiorek zlecić harcerzom zadanie międzyszbiórkowe polegające na znalezieniu takiej starej deski czy nawet lepiej, cienkiej, raptem półcentymetrowej grubości deseczki dębowej. Kiedy ktoś taką deseczkę znajdzie i przyniesie na zbiórkę, podziel ją na kawałki i daj każdemu by w domu wykonał z niej klin o zadanych wymiarach. Potem, już podczas właściwej pracy użyjecie najlepszego klina. Praca pozostałych nie pójdzie na marne. Kwatermistrz będzie zachwycony, gdy przyniesiesz mu na radę drużyny kilka takich klinów. A harcerze najlepiej nauczą się oprawiać siekierę właśnie dzięki samodzielnie wykonanym klinom, bo to najtrudniejsza część tego zadania.